Andrzej Kraszewski deklaruje na łamach „Rzeczpospolitej”, że
podobnie jak ekolodzy z „Greenpeace’u” kocha puszcze i chce, by w całości stała się parkiem narodowym.
Puszcza Białowieska jest ostatnim w Europie naturalnym lasem,
od setek lat nie zmienianym przez człowieka. Na jej terenie znajduje
się Białowieski Park Narodowy, którego istnienie jest gwarancją, że na
tym terenie natura działa na własną rękę, bez ingerencji z zewnątrz.
Ekolodzy
i naukowcy od dawna walczą o to, aby teren parku został poszerzony i aby z czasem objął on całą puszczę. Problemem jest natomiast prawo
ochrony przyrody,
które mówi, że utworzenie parku narodowego lub poszerzenie jego
powierzchni jest możliwe za zgodą wszystkich szczebli władz
samorządowych znajdujących się na terenie, którego dotyczy zmiana.
Demokratyczne prawo okazuje się w tym przypadku blokadą ograniczającą
wszelkie zmiany. Widać to właśnie na przykładzie Białowieskiego Parku
Narodowego, którego ostatnie poszerzenie miało miejsce 15 lat temu.
Społeczność lokalna nie jest zachwycona pomysłem wcielenia do parku
większej ilości terenu, ponieważ to uniemożliwia pozyskiwanie drewna,
ale też zbieranie jagód czy grzybów, a więc mieszkańcy odnieśliby z tego
powodu materialne straty. Sami leśnicy nie patrzą z optymizmem na plany
poszerzenia parku, bo to, jak twierdzą, ograniczyłoby lokalną
gospodarkę. Jednak nadmierna eksploatacja drewna nie jest niczym dobrym
dla puszczy i Lasy Państwowe starają się ją ograniczyć. W bieżącym roku
zredukowano pozyskiwanie do 83 tys. m3. Planuje się kolejne ograniczenia
tak, aby zaspokoić potrzeby lokalnej społeczności, ale nie spowodować
szkody dla Puszczy.
Minister Środowiska widzi problem w mentalności ludzi, którzy uważają, że jedyną korzyścią, jaką można
czerpać z Puszczy jest wycinka i przetwórstwo drewna. − Lokalna
społeczność może ogromnie zyskać, oferując różnorakie usługi miłośnikom natury
z całego świata − pisze Kraszewski na łamach „Rzeczpospolitej”.
Twierdzi, że na agrobiznesie też można zyskać, ale potrzebna jest zmiana
mentalności ludzi.
Pewien kompromis w sprawie poszerzenia terenu
parku, Minister Kraszewski osiągnął po ponad rocznych rozmowach z zarządami gmin. Zgodzili się oni na teren 11,6 tysiąca hektarów, rozbity
na trzy części. Wcielenie w życie kompromisu zabierze 75 mln zł z całej
sumy przeznaczonej dla Parku, równej 100 mln zł.
Kraszewski nie
chce zakończyć rozmów na tym etapie. Zobowiązuje się do dalszego
kontynuowania starań o wcielanie kolejnych terenów puszczy do parku
narodowego. Chce szukać porozumienia pomiędzy organizacjami
ekologicznymi, a leśnikami i lokalną społecznością i z optymizmem
deklaruje − Ja również kocham Puszczę.
"Rzeczpospolita", ekologia.pl
Najnowsze artykuły w tej kategorii
Okres polskiej prezydencji w Unii Europejskiej dobiegł końca 31 grudnia 2011 roku, po którym Dania przejęła przewodnictwo w Unii Europejskiej. Dominik...
W Sali Kryształowej inowrocławskiego Medical SPA odbyła się prelekcja ks. dra Eugeniusza Marciniaka, dotycząca apiterapii, a więc leczniczych oraz...
Zapraszamy do uczestnictwa w Forum Biomasy – Produkcja, Kontraktowanie, Logistyka które odbędzie się 22-23 marca 2012. To już czwarte wydarzenie...