
Kto emituje CO2, ten sieje wiatr – popychający ocean ku brzegom Azji.
Do stolicy Malezji – Kuala Lumpur – w ostatniej dekadzie czerwca przyjechało kilkudziesięciu naukowców prowadzących badania nad wahaniami poziomu oceanów oraz zmianami objętości lodowców. Jedno z drugim ma wiele wspólnego – topnienie lodowców prowadzi do podniesienia się lustra wody, która może zalać nadmorskie niziny zamieszkane przez setki milionów ludzi. Nie wszyscy są w tak dobrej sytuacji, jak Holendrzy, którzy skryli się przed oceanem za potężnymi wałami, a w razie konieczności – podwyższają je, wydając na ten cel gigantyczne kwoty.
Wiele biednych państw jest bezbronnych wobec oceanu. W Bangladeszu powódź uznaje się za poważną dopiero wówczas, gdy woda zalewa ponad połowę kraju. Podniesienie się poziomu mórz o metr byłby dla niego katastrofą. Pod wodą znalazłby się obszar o powierzchni 20 000-30 000 km2 zamieszkany przez kilkanaście milionów ludzi. Wszystkich należałoby przesiedlić. I to szybko, jeśli wierzyć scenariuszom, według których oceany podniosą się średnio o metr do końca XXI wieku.
W południowej Azji jest wiele gęsto zaludnionych miejsc, które w takim przypadku zostałyby zajęte przez morza. Potop zagroziłby m.in. indyjskiemu stanowi Bengal Zachodni sąsiadującemu od zachodu z Bangladeszem, a także deltom: Irrawadi, Indusu i Mekongu oraz wybrzeżom Sri Lanki, Sumatry i Półwyspu Malezyjskiego.
Czy jednak owe prognozy nie są przesadzone? Czy w ogóle nauka potrafi dziś odpowiedzieć na pytanie, o ile podniosą się oceany w ciągu najbliższych 100 lat – o 10, 20, 50 cm, a może faktycznie o ponad metr?
W nowym raporcie wahaniom poziomu mórz i (nie)stabilności lodowców zostanie poświęcony osobny rozdział. Jego treść i konkluzje będą zależeć od wyników obecnie prowadzonych badań. Dotyczą one nie tylko lodowców, lecz także stanu samego oceanu, który zwiększa swoją objętość w wyniku ocieplenia oraz reaguje na globalne zmiany w cyrkulacji atmosferycznej. Na dodatek ocean podnosi się nierównomiernie.
Czy mieszkańcy poszczególnych regionów mogą, zatem liczyć na więcej konkretów dotyczących najbliższej okolicy? Na razie, rząd Malezji zaprosił do Kuala Lumpur naukowców, którzy mają obwieścić, co stanie się z losem 16 mln obywateli.