Ekologia | Samorząd | Administracja | Prawo | Finanse
Wielkość czcionki: a A

17.06.2010...Krzysztofa Obrzuta, Wójta Gminy Rudziniec

Sporo lat pracował Pan w zawodzie nauczyciela. Skąd zainteresowanie pracą samorządowca? Jak zaczęła się Pana przygoda z Gminą Rudziniec?

Dyrektor szkoły to w pewnym sensie samorządowiec. Pracując 16 lat na stanowisku dyrektora rudzinieckiej placówki oświatowej współpracowałem z wójtami gminy, radnymi oraz sołtysami.

Moja „przygoda z Gminą Rudziniec” rozpoczęła się wcześniej, bo w 1989 roku,  kiedy zamieszkałem na tym terenie i pracowałem w Szkole Podstawowej w Bycinie, a od 1991 r. byłem kolejno dyrektorem Szkoły Podstawowej, Gimnazjum i Zespołu Szkół w Rudzińcu.  Zrezygnowałem z funkcji dyrektora i pozostawiłem „swoich uczniów”, ponieważ nie  widziałem  dalszej możliwości współpracy z ówczesnym wójtem,  nie mogłem  pozwolić na to, żeby osoba ta szargała dobre imię moje, nauczycieli, pracowników i rodziców. Nie mogłem pogodzić się ze stanowiskiem ówczesnych władz, które w sporze o niedoróbki budowlane w nowej części gimnazjum, poparły wykonawców.

Jako nauczyciel – dyrektor interesowałem się pracą samorządu, z własnej woli uczestniczyłem w wielu sesjach rady gminy. Chciałem i chcę pomagać ludziom i tak postrzegam tą pracę jako samorządowca.

Kandydując na wójta kilka lat temu miał Pan zapewne jakieś wyobrażenia o tej funkcji. Które z tych wyobrażeń się potwierdziło, a co Pana zaskoczyło?

Wiedziałem, że jest to trudna, ciekawa i czasami niewdzięczna praca i to się potwierdziło. Myślałem, że obowiązujące prawo służy mieszkańcom i można zrobić dużo dobrego dla ogółu społeczeństwa – myliłem się, bo prawo, przepisy i kontrolujący wielokrotnie nie przystają do realiów gminnego życia.  Zaskoczyła mnie bardzo niejednoznaczność prawa, która często blokuje lub znacznie opóźnia realizację zamierzonych celów lub wręcz niespójne przepisy uniemożliwiają ich wykonanie. Zaskoczyła mnie wszechobecna biurokracja.

Co uważa Pan za największy sukces przez czas swojego „wójtowania”? A czego nie udało się zrealizować?

Największy sukces to  dobra współpraca z radą gminy, sołtysami, księżmi , strażakami , sportowcami i ze wszystkimi mieszkańcami. Gmina Rudziniec jest rozpoznawalna na terenie powiatu, województwa i kraju. Za mojej kadencji powstał zjazd z DK88 w Rzeczycach, czyli drugi węzeł autostradowy na terenie gminy. Również w czasie mojej kadencji na terenie naszej gminy powstały hale produkcyjne Tulipan Park i część gminnych terenów zostało włączone do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Nasze szkoły i budynki mieszkalne doczekały się częściowych remontów. Kluby sportowe, dzięki finansom gminnym i zaangażowaniu działaczy,  rozwijają się. Jednostki OSP zostały doposażone. W prawie każdej miejscowości widać działalność Gminnego Ośrodka Kultury. Co roku spotykamy się na gminnych dożynkach i ”Nocy Świętojańskiej”. W czasie tej kadencji co roku wiele sołectw pozyskuje fundusze na upiększanie centrów wsi. Z funduszy zewnętrznych wyremontowaliśmy pomieszczenia rekreacyjne w Rudzińcu, zagospodarowaliśmy  oczka wodne w Kleszczowie i Widowie, w 16 miejscowościach gminy rozpoczęliśmy budowę placów zabaw. Korzystając ze środków zewnętrznych realizowaliśmy projekt „Odnaleźć Siebie”, którego celem  jest zwiększenie aktywności zawodowej i społecznej osób zagrożonych wykluczeniem społecznym na terenie Gminy Rudziniec. Dzięki temu wiele osób podniosło swoje kwalifikacje i ukończyło szkolenia takie, jak: drwal – operator pilarki, kierowca wózków widłowych, florystka – bukieciarka, obsługa kas fiskalnych oraz pielęgnacja i tworzenie małych ogrodów, kilka osób uzyskało prawo jazdy kat. C oraz ukończyło kurs obsługi żurawi HDS. W czasie wakacji pracownicy biblioteki i Ośrodka Pomocy Społecznej zorganizowali naszym dzieciom tzw. półkolonie.  Z funduszy unijnych wyposażyliśmy nasz zakład budżetowy w koparkę. Wybudowaliśmy 2 lokalne oczyszczalnie ścieków – w Słupsku i w Poniszowicach.

Czytaj dalej...






Najnowsze artykuły w tej kategorii

Stan e-administracji w gminach jest fatalny. Na wszelki wypadek trzymamy w schowkach dokumenty papierowe – mówi Leszek Kuliński, wójt Kobylnicy.
Za rolniczą chorobę zawodową traktowana jest dolegliwość zdrowotna nabyta w związku z pracą w gospodarstwie rolnym. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia...
Mieszkańcy nie chcą straży, mają zaufanie do policji. Strażnicy gminni chyba nie znaleźli akceptacji społeczeństwa – uważa Małgorzata...