Rząd buduję e-administrację od podstaw, tymczasem można skorzystać z już sprawnie działającego systemu bankowego. Takie rozwiązanie sprawdziło się np. w Danii. My natomiast narażamy się na koszty, a sfinalizowanie całego procesu tworzenia się e-administracji przeciąga się w latach.Nie ma w Polsce obywatela, który nie musiałby czasem zetknąć się z
administracją publiczną. Uzyskanie zaświadczenia, zapłacenie podatku, złożenie deklaracji może być dziecinnie łatwe, ale przy mądrym i skutecznym zastosowaniu technologii. Już dziś wiele urzędów z niej korzysta. Internet, telefon, sms stały się powszechnie używanymi sposobami kontaktu z interesantem. Rząd już od dłuższego czasu zapowiada jednak, że będzie jeszcze łatwiej, jeszcze skuteczniej i bez potrzeby fizycznej obecności obywatela w urzędzie.
W marcu, na zorganizowanej przez DemosEuropa konferencji przedstawiano propozycje rozwiązań
e-administracyjnego systemu w Polsce i w Danii.
Duński rząd porozumiał się z komercyjnymi bankami w sprawie stworzenia
centralnego systemu identyfikacji użytkownika. Przy pomocy, loginu, hasła i kodu, który jest zmienny, możliwe jest jednoczesne zalogowanie się do systemu konta bankowego, jak i do urzędu.
Pomyślano także o osobach, które konta bankowego nie posiadają (jednak takich osób w Danii jest niewiele): dla nich pozostaje możliwość udania się do biura celem wyrobienia hasła.
Dlaczego nie mielibyśmy skorzystać z tego rozwiązania? Eksperci w Polsce pozytywnie je opiniują. Posiadamy nowoczesne i cieszące się zaufaniem banki, które oferują konta internetowe. Problem u nas tkwi jednak w koordynacji i braku wspólnej perspektywy w działaniu.
Przede wszystkim brak u nas osoby czy komórki organizacyjnej, która zajmowałaby się powstawaniem jednego
systemu e-administracji, wspólnego dla całego kraju. Jednocześnie MSWiA pracuje nad siecią punktów, które umożliwią wyrobienie sobie dostępu do platformy
Usług Administracji Publicznej ( ePUAP-u). Ministerstwo Finansów tworzy samodzielnie rozwiązanie elektronicznej obsługi dla urzędów skarbowych.
E-urzędy powstają w samorządach, opierając się na przeróżnych pomysłach i standardach. Do tego budowane są zupełnie inne elektroniczne platformy dla jednostek administracyjnych, jak System Elektronicznej Komunikacji Administracji Publicznej.
Wydawane są miliardy na tworzenie kilkudziesięciu rozwiązań od podstaw.
Tymczasem można przecież wspólnie stworzyć jedną e- administrację bazując na systemie bankowym. Rozwiązanie to byłoby znacznie tańsze, szybsze i efektywniejsze. Wtedy jednak nie zarobiłyby tych wspomnianych miliardów firmy startujące w przetargach na rozwiązania informatyczne dla e-platform.