Ekologia | Samorząd | Administracja | Prawo | Finanse
Wielkość czcionki: a A

29.06.2010Tereny zielone ochronią przed powodzią?

Zwiększanie ilości terenów zielonych w miastach i powiększanie obszarów zajmowanych przez rzeki i zbiorniki wodne to - zdaniem architekta krajobrazu Mirosława Sztuki - najlepsze metody zapobiegania powodziom w miastach. Mówił o tym w czwartek, 24 czerwca w Warszawie.

"Największym problemem związanym z kwestiami retencji wody w miastach jest ich zurbanizowanie, które przyczynia się do spływania wody deszczowej z ulic bezpośrednio do rzek. Przyczynia się to do nadmiernego podnoszenia się poziomu wody w zbiornikach naturalnych i uniemożliwia jej ponowne wykorzystanie, co jest szczególnie niekorzystne w sytuacji, kiedy - mimo występujących ostatnio powodzi - w Polsce mamy do czynienia z deficytem wody" - powiedział Sztuka podczas konferencji  prasowej.

Do najlepszych metod przeciwdziałania takiej sytuacji w miastach zaliczył przede wszystkich tworzenie zielonych terenów bioretencyjnych przy ulicach i drogach. "Rośliny sadzone w sąsiedztwie ulic lub pomiędzy pasami ruchu, same absorbują część wody, a resztą przefiltrowują, co pozwala na jej ponowne wykorzystanie na przykład w celach sanitarnych. Podobną funkcję pełnią także parki bioretencyjne, oferujące również mieszkańcom zielone tereny rekreacyjne oraz tzw. zielone dachy, które obsadzone roślinnością zapobiegają spływaniu części wody i umożliwiają jej odparowanie" - opowiadał architekt  krajobrazu.

Drugim problemem, który zdaniem Sztuki powinien zostać rozwiązany, jest zwiększanie obszarów zajmowanych przez rzeki i zbiorniki wodne w sąsiedztwie miast. "Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby tu przesuwanie wałów powodziowych, dobudowywanie nowych kanałów i pogłębianie już istniejących. Także odtwarzanie naturalnych terenów zielonych przy brzegach rzek, w tym również obszarów bagiennych, może stanowić naturalną ochronę przeciwpowodziową" - podkreślił Sztuka. Zwrócił również uwagę na ważną funkcję funkcjonujących w miastach terenów zielonych zagospodarowywanych przez mieszkańców. "W wielu miastach Azji czy Ameryki popularne są obecnie tzw. farmy miejskie, czyli rodzaj miejskich gospodarstw rolnych, gdzie możliwe są różnego typu uprawy. Sądzę, że warto byśmy docenili rolę ogródków działkowych w miastach, które w pewnym stopniu mogą być naszym wariantem +ubran farms+. Generalnie im więcej terenów zielonych w miastach, tym lepiej zapobiega to ewentualnym powodziom" - podsumował architekt krajobrazu.

PAP




Najnowsze artykuły w tej kategorii

Ponad 5000 starych drzew, głównie klonów, lip, jesionów, kasztanowców, jaworów i sosen, porasta liczący około 85 ha inowrocławski Park Solankowy. Z...
Niedawno sto procent uczniów Zespołu Szkół w wiejskiej gminie Trzyciąż nie zdało egzaminu maturalnego, chociaż średnia ogólnopolska to 25 proc....
Podsumowanie roku 2010 wykazało, że o 10% w porównaniu z poprzednim rokiem, wzrosły wydatki gmin, powiatów, województw, miast na promocję. Obecny rok...