fot.: www.kleszczow.pl
Z końcem kwietnia zakończyła się pierwsza tura naboru do przedszkoli
publicznych. Jak podaje „Metro”, np. w Krakowie nieudało się zapisać ok.
2 tysięcy dzieci.
Najgorzej przedstawiają się statystyki w dużych miastach.
Rodzice szybko
wracają do pracy, a nie mając pod czyją opieką zostawić dzieci w domu,
starają się o miejsce w przedszkolu. Problem pojawia się przy braku
wolnych miejsc w placówkach.
Co pozostaje, gdy dziadkowie również nie mogą zająć się wnukiem?
Po pierwsze
przedszkola prywatne. Dobrze prowadzone, z fachową opieką,
różnorodnymi zajęciami, jednakże drogie. Większość rodziców nie stać na
wydatek rzędu 800 – 1300 zł. czesnego.
Innym rozwiązaniem jest
korzystanie
z pomocy opiekunki do dziecka, niestety koszty te są tak
samo dużo wyższe.
Na ratunek dla wszystkich w trudnej sytuacja, pojawiają się
wciąż nowe pomysły. Zakładanie tzw.
„przedszkoli w domu” przez matki
wychowujące swoje własne, małe pociechy, czy też zachęty materialne dla
dziadków, za poświęcenie czasu i opiekę.
Wszystko to stanowi plany, pomysły – raz lepsze, raz gorsze. Warto,
zatem pomyśleć dużo wcześniej - tworząc plany zagospodarowania
przestrzennego, stawiając nowe budynki mieszkalne o infrastrukturze
wokoło. Wydaje się, że są to czynniki czasami pomijane, a przecież chcąc
wspierać politykę prorodzinną, dążąc do dodatniego przyrostu
naturalnego, ważną kwestię stanowi usuwanie wszelkich barier.
Najnowsze artykuły w tej kategorii
Ponad 5000 starych drzew, głównie klonów, lip, jesionów, kasztanowców, jaworów i sosen, porasta liczący około 85 ha inowrocławski Park Solankowy. Z...
Niedawno sto procent uczniów Zespołu Szkół w wiejskiej gminie Trzyciąż nie zdało egzaminu maturalnego, chociaż średnia ogólnopolska to 25 proc....
Podsumowanie roku 2010 wykazało, że o 10% w porównaniu z poprzednim rokiem, wzrosły wydatki gmin, powiatów, województw, miast na promocję. Obecny rok...