
Za rolniczą chorobę zawodową traktowana jest dolegliwość
zdrowotna nabyta w związku z pracą w gospodarstwie rolnym. Kasa Rolniczego
Ubezpieczenia Społecznego odnotowuje corocznie wzrost liczebny chorób
zawodowych, zgłaszanych przez rolników.
Artykuł 12 Ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. (tekst jednolity Dz. U. z 2008 r. nr 50, poz. 291 z późn. zm.) o ubezpieczeniu społecznym rolników określa, iż choroba taka musi być objęta wykazem chorób zawodowych, określonych przepisami, wydanymi na podstawie Kodeksu Pracy. Urzędowy wykaz wszystkich chorób zawodowych ustawodawca zawiera Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. (Dz. U. z 2009 r. nr 105, poz. 869).
Decyzja odnośnie stwierdzenia choroby zawodowej stanowi podstawę formalno-prawną do ubiegania się o świadczenie, tytułem ubezpieczenia społecznego rolników.
Na temat uzdrowiskowych aspektów terapii chorób zawodowych rolników
rozmawiamy z Panią Magdaleną Klatkowską – Ordynator Oddziału
Sanatoryjno-Szpitalnego Narodowego Funduszu Zdrowia w zespole sanatoryjnym
„SOLANKI” Uzdrowisko Inowrocław.
M.K Oczywiście. Dane statystyczne wskazują jednoznacznie, iż rolników najczęściej trapią choroby: reumatyczne, układu oddechowego, roznoszone przez kleszcze, ponadto uczuleniowe zapalenia skóry. Co gorsza to nie wszystko, ponieważ obok wymienionych dolegliwości rolnicy cierpią dodatkowo na szereg innego typu jednostek chorobowych, spoza grupy ponad 20 chorób zawodowych.
red. Co powoduje, że nasi rolnicy
nadal stanowią grupę zawodową, korzystającą relatywnie rzadziej z usług sanatoryjnych ?
M.K. Przyczyny są dość
złożone. Mają wszakże bardzo ścisły związek ze specyfiką wykonywanej profesji. Rolnik to
człowiek, pracujący zwykle 7 dni tygodniowo. Nie przysługuje mu urlop, nie zawsze znajduje czas, a nawet możliwości
organizacyjne, by odwiedzić lekarza względnie poddać
się specjalistycznym badaniom medycznym. O zdrowie zaczyna dbać, kiedy je traci lub po przejściu na
emeryturę. Taki stereotyp występuje od szeregu lat.
red. Jaka jest generalnie kondycja zdrowotna producentów rolnych ?
M.K. Aktualnie byłoby mitem twierdzenie, jakoby rolnik,
zażywający niemal każdego dnia ruchu na
świeżym powietrzu to człowiek
zdrowy niczym przysłowiowy tur. Tymczasem doskwiera
mu wiele chorób cywilizacyjnych, przypisywanych zwykle mieszkańcom miast.
Mimo postępu naukowego w rolnictwie oraz w medycynie liczba rolników, zapadających na wszelkiego typu dolegliwości wykazuje systematycznie
tendencje wzrostowe.
red. Które z szerokiej oferty zabiegów sanatoryjnych ordynujecie rolnikom najczęściej ?
M.K. Zakres świadczeń zabiegowych prócz wspomnianych przeze mnie chorób zawodowych, obejmuje leczenie schorzeń: układu nerwowego, układu trawienia, schorzeń kardiologicznych i ortopedyczno-urazowych. Ordynujemy kuracjuszom: kąpiele mineralne (chlorkowo-sodowe ługowane z pokładów soli nieopodal Inowrocławia), kąpiele i okłady borowinowe, masaże (klasyczne, pneumatyczne i podwodne), zabiegi fizykoterapeutyczne (inhalację, światłolecznictwo, elektrolecznictwo, ultrasonografię, parafinoterapię, laseroterapię i krioterapię).
red. Czy, ale też jakie widzi Pani możliwość zwiększenia udziału polskich rolników w korzystaniu z usług lecznictwa sanatoryjnego ?
M.K. Możliwości prawne już
istnieją, bowiem wynikają z systemu obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Istota problemu tkwi jednak w potrzebie systematycznej dbałości o własne zdrowie. Rolnik
powinien zmienić swą dotychczasową mentalność, odnośnie traktowania kwestii zdrowia,
które stanowi cenne dobro, dodam składnik osobistego majątku. Sygnalizowana
tendencja daje się już zaobserwować. Terapia sanatoryjna pomaga często uniknąć
interwencji szpitalnej. Ważną rolę może odegrać również ustawiczna kampania informacyjno-edukacyjna
realizowana przez: samorząd rolniczy, ubezpieczyciela, ośrodek
doradztwa rolniczego, inspekcję pracy.
red. Dziękuję za rozmowę.
tekst i foto: Grzegorz Roczek