Ekologia | Samorząd | Administracja | Prawo | Finanse
Wielkość czcionki: a A

10.11.2011...Małgorzaty Orłowskiej-Masternak, wójta Łagowa

Mieszkańcy nie chcą straży, mają zaufanie do policji. Strażnicy gminni chyba nie znaleźli akceptacji społeczeństwa – uważa Małgorzata Orłowska-Masternak, wójt Łagowa (świętokrzyskie), jednej z gmin, w której likwiduje się straż gminną.

Wkrótce w gminie przestanie funkcjonować straż gminna. Dlaczego?

- To przede wszystkim inicjatywa mieszkańców, którzy byli niezadowoleni z działań straży. Ich zdaniem nie spełniała ona swoich zadań. Poprosili więc o likwidację.

Jakie konkretnie zarzuty mieli mieszkańcy?

- Główny argument dotyczył tego, że straż nie zapewnia bezpieczeństwa, a jej działalność nie jest ukierunkowana na pomoc mieszkańcom. Takie były opinie.

Jaka część mieszkańców opowiedziała się przeciwko straży? Jak to wyglądało?

- Taki wniosek zgłoszono na zebraniach wiejskich. Podczas głosowań opowiedziała się za nim przeważająca część mieszkańców, bo ponad 90 proc. Wskazało to radnym z poszczególnych okręgów, jak mają postąpić. Radni, występując w imieniu społeczeństwa, w większości zgodzili się ze zdaniem łagowian i podjęli uchwałę o likwidacji jednostki.

Czy w gminie jest monitoring?

- Tak, mamy monitoring m.in. na obiektach, które są naszą własnością, zajmuje się nim profesjonalna firma. Obecnie jest on poszerzany, zakładany będzie w rynku i na targowisku. Planujemy także modernizację oświetlenia. Niewykluczone, że latarnie będą dłużej świeciły. Wszystko będziemy oczywiście konsultować z mieszkańcami, pytać, jakie problemy się pojawią.

Kto teraz będzie pilnował porządku w gminie?

- Sądzę, że damy sobie radę. Będziemy prosić policję o wzmożone patrole w miejscach mniej bezpiecznych. W straży gminnej od kilku lat pracowało trzech strażników oraz pani zatrudniona w biurze. Obecnie jest dwóch strażników, a jeden z nich przebywa na dłuższym zwolnieniu lekarskim. Pracuje więc tylko jeden.

l tak dwóch strażników nie byłoby w stanie tak naprawdę interweniować, jeśli doszłoby do sytuacji konfliktowych, zagrażających bezpieczeństwu. Mieli jednozmianowy system pracy, nie było możliwe, żeby działali w dzień i w nocy. Teraz, kiedy jest tylko jeden strażnik, nie może nawet wyjść na patrol…

Mamy w gminie jednostkę straży pożarnej, która jest w systemie ratownictwa drogowego. Strażacy też w niektórych sytuacjach nam pomagają. Wspierają np. przy miejskich imprezach. Chociaż w naszej gminie rzadko dochodzi do groźnych sytuacji.

Jak do tej pory wyglądała w gminie współpraca z policją?

- Na terenie gminy są patrole policji, ale jednostka ma w swoim zasięgu działania także sąsiednie gminy . Sygnały, jakie otrzymywaliśmy dawały nam do zrozumienia, że patrole będą u nas rzadsze. Myślę, że teraz, kiedy straży nie będzie, policja zwróci na naszą gminę większą uwagę. Zwłaszcza, że na naszym terenie jest posterunek.

Władze gminy zgodziły się z mieszkańcami, że straż nie była potrzebna?

- W momencie powołania straży gminnej, w protokole określone zostało, że jeżeli nie spełni ona oczekiwań społeczeństwa, będzie podjęta uchwała o likwidacji. W tej chwili liczne wnioski mieszkańców spowodowały, że do tego właśnie doszło.

Pensje strażników były finansowane z budżetu gminy? Będzie to jakaś oszczędność dla gminy?

- Tak, bo jest to jednostka, na którą przeznaczaliśmy środki własne. Oszczędność pewna będzie, bo dotychczas były to cztery etaty. Jednak bezpieczeństwa nie jesteśmy w stanie wycenić żadną kwotą. Jeżeli społeczeństwo byłoby zadowolone i widziało efekty pracy straży, jej utrzymanie byłoby faktycznie uzasadnione. Ostatnio jeden z mieszkańców określił, że straż gminna pociąga za sobą koszty, a efektów nie ma żadnych. Czyli społeczeństwo to zauważa, a my jako samorząd nie możemy działać wbrew jego woli. Środki muszą być wydawane racjonalnie.

Może mieszkańcy mają jakieś swoje pomysły na to, żeby bezpieczeństwo na terenie gminy wzmocnić?

- Zazwyczaj uważają, że bezpieczeństwo powinna wzmocnić policja. Mieszkańcy mają zaufanie do policji, a do straży gminnej nie. Trudno mi powiedzieć, dlaczego tak jest. Inny szacunek jest do policjantów, niż do strażników gminnych. Strażnicy nie znaleźli akceptacji społeczeństwa.

Czy gmina posiada fotoradar?

- Tak, mamy fotoradar, jest to urządzenie gminne, a dotychczas zajmowała się nim właśnie straż gminna.

Kto teraz będzie się nim zajmował?

- Takiej działalności nie będziemy już prowadzić. Fotoradar zostanie zlikwidowany.

Nie będzie to zgubne dla sytuacji na drogach w gminie?

- Centrum naszej gminy jest usytuowane na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej i krajowej. Jeśli chodzi o prędkość, ma o to zadbać policja. Są u nas kopalnie, więc szczególny nacisk powinien być na prędkość skierowany. Oczywiście zarządcy dróg muszą jakieś rozwiązania, poprawiające bezpieczeństwo na tych drogach, znaleźć.

Czy gmina ma jakieś pomysły?

- Poruszana jest kwestia budowy ronda na skrzyżowaniu, opracowana jest już koncepcja i odbywają się spotkania w tej sprawie. Nasi radni również wypowiadali się w sprawie ronda, część z nich była za jego budową jak najszybciej. Jednak chyba prace rozpoczną się dopiero wiosną.

Wpływy z fotoradaru trafiały do budżetu gminy. Czy to były duże kwoty, czy budżet gminy na likwidacji aparatu straci?

- Nie, kwoty te nie były wyższe, niż utrzymanie jednostki. Nie może być to sposób na kompletowanie budżetu - nie powinno się fotoradaru traktować jako narzędzia do zarabiania pieniędzy. Podejrzewam, że niekoniecznie są dobre opinie o takim sposobie wykorzystywania fotoradarów przez gminy.

A czy Pani zdaniem straż jest potrzebna?

- Ja tę sytuację zastałam, trudno mi powiedzieć, jakie zadania były wcześniej stawiane przed strażnikami. Jako pracowników, oceniam strażników gminnych bardzo dobrze. Trudno mi powiedzieć, dlaczego ich praca została tak źle oceniona, że nie są w stanie wypracować sobie dobrej opinii. Zapewne wpłynęło na to wiele czynników.

Ostatnio często słychać, że w kolejnych gminach likwidowana jest straż miejska, czy gminna. Jak Pani myśli, dlaczego?

- Mieszkańcy nie chcą straży. Jeżeli samorządy widzą, że dadzą sobie bez straży radę i nie jest ona niezbędna do funkcjonowania gminy, taką uchwałę – zgodnie z oczekiwaniem społeczeństwa - podejmują.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: PAP Samorząd





Najnowsze artykuły w tej kategorii

Zmiana w zarządzie Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. Nowym prezesem został Adam Sierzputowski, były starosta powiatu olsztyńskiego i...
... Izabelli Miko 06.03.2012
Ma fioła na punkcie zakręcania wody, segregacji śmieci i wszystkiego co jest ekologiczne. Iza Miko - tancerka i ekolożka od dzieciństwa. Swoją pasję...
Grzegorz Sowa, przedsiębiorca z Piotrkowa Trybunalskiego prowadzący firmę budowlaną, w rozmowie z Tomaszem Cukiernikiem opowiada „Najwyższemu...